Niezależny Bottler
U samych podstaw filozofii The Creators leży beczka – to jej wybór jest kluczowym i pierwszym krokiem w procesie tworzenia. Każda butelka to owoc dwudziestu lat nieustannych poszukiwań, licznych podróży do Szkocji i degustacji setek próbek. Ten rygorystyczny proces ma jeden cel: selekcję wyłącznie najciekawszych destylatów. W rezultacie powstają whisky, które swoim bogatym smakiem, niezwykłą głębią i długim, zapadającym w pamięć finiszem, opowiadają unikalną historię.
Destylarnia
Destylarnia Tullibardine, założona w 1949 roku w Blackford w Szkocji, jest znana z produkcji whisky single malt o różnych profilach smakowych. W ofercie znajdują się m.in. Tullibardine Sovereign (maturowana w beczkach po bourbonie, z nutami wanilii i kwiatów), Tullibardine 225 Sauternes Finish (z beczek po winie Sauternes, z cytrusowymi i waniliowymi aromatami), Tullibardine 228 Burgundy Finish (dojrzewająca w beczkach po Pinot Noir, z nutami wiśni i czekolady) oraz Tullibardine 500 Sherry Finish (z beczek po sherry, z aromatami suszonych owoców i karmelu). W 2015 roku wprowadzono limitowaną edycję Tullibardine 1952, whisky 60-letnią, której cena wynosiła 20 000 funtów. Destylarnia korzysta z wody ze źródła Danny Burn, co wpływa na unikalny charakter ich whisky.
The Creators # 6 Architektura – Tullibardine 12 lat – WERSJA 48%
To najbardziej zaskakująca beczka, którą wybrałem. Dostałem 3 próbki whisky Tullibardine. Wszystkie 12-letnie, wszystkie zalane w tym samym czasie i przechowywane obok siebie. Rozpakowałem przesyłkę ze Szkocji i już przy ocenie koloru miałem wątpliwości czy ktoś się nie pomylił. Dwie próbki miały kolor typowy dla maturacji w beczkach po bourbonie ale jedna była zupełnie inna, kolor mocniejszy, zbliżony do tego jaki jest po maturacji w beczkach sherry. Co się okazało? Nie doszło do pomyłki ale jedna z beczek wyciekała przez kilka lat. Zaszły tam inne procesy co było już widoczne w samym kolorze. Po degustacji okazało się, że smak też jest inny od 2 siostrzanych beczek. Bardziej intensywny, bogatszy i i mający trochę inny profil. To była miłość od 1…spróbowania – kolejne testy tylko potwierdziły pierwsze wrażenie. W efekcie przedstawiam pierwszą whisky maturowaną w 100% w beczkach po bourbonie!
Mam sentyment do destylarni Tullibardine – była jedną z pierwzych jakie odwiedziłem 15 lat temu. Próbowałem porozamwiać z jednym z pracowników ale jego szkocki akcent był tak silny, że porozumiewaliśmy się bardziej na migi. Sama historia jest odmiennaod większości gorzelni w Szkocji – powstała w 1949 roku i należała do White & Mackay. Produkcja została wstrzymana na 8 lat w 1995 roku – w 2003 nowy właściciel wznowił produkcję. Destylarnia posiada 2 pary alembików, produkuje głównie whisky single malt używanych do blendów – roczna produkcja wynosi 2-3 mln czystego alkoholu rocznie.
Dlaczego ta beczka?
Oprócz jej odmienności to sama whisky wyróżnia się jakością, wielowymiarowością i długim finiszem. Tu wiele się dzieje – sporo wytrawności, przypraw ale też owoców. Mimo jej koloru mamy sporo charakterystycznych cech dla maturacji w beczkach po bourbonie.
Sztuka na etykiecie
To, co sprawia, że ta butelka jest jeszcze bardziej wyjątkowa, to piękny obraz Włądzi Hrechkosii. Przedstawia najbardziej charakterystyczny budynek dla Warszawy czyli Pałac Kultury i Nauki.



