Dziś pierwsza część o jednej z najsłynniejszych i najbardziej oryginalnych destylarni w Szkocji – każdy, kto choć trochę interesuje się przemysłem spirytusowym zna Glenmorangie, przynajmniej powierzchownie.
Powodów jest kilka, a jednym z nich jest po prostu dobra robota marketingowa – świetnie wyposażone stoisko wraz z charakterystyczną żyrafą można spotkać na każdym festiwalu whisky w Polsce. Na szczęście za marketingiem idzie też jakość.

Grzegorz Nowicki czyli autor - z wizytą w Glenmorangie
Historia Glenmorangie
Odwiedziłem tą destylarnię już wielokrotnie i za każdym razem widok Sali z alembikami robi tak samo duże wrażenie.
Historia Glenmorangie trwa od połowy XIX wieku – w 1843 roku przekształcono browar w destylarnię (niektóre źródła mówią o 1849 ale mam wrażenie, że błędnie – tak naprawdę oficjalne pozwolenie na destylacje pochodzi z 1843 roku). Wszystkie budynki leżące nad zatoką Dornoch są przykładem typowej XIX wiecznej, wiktoriańskiej zabudowy. Destylarnia nie leży tak blisko wody jak na przykład destylarnie na Islay, ale wystarczy przespacerować się 2-3 minuty a ujrzymy wspaniały widok na zatokę.

Magazyny Glenmorangie widziane od strony zatoki
Kto tworzył to miejsce? Co sprawiło, że Glenmorangie było pionerem?
Pierwszym właścicielem Glenmorangie był niejaki William Matheson. Po jego śmierci w 1862 roku, i przez kolejne 20 lat destylarnią zarządzała żona wraz z dziećmi. W dyspozycji tej rodziny gorzelnia przetrwała do 1887 roku, kiedy przeszła w ręce braci Cameron i ich spółki Glenmorangie Distillery Co. Bracia Cameron mocno przebudowali destylarnię od razu po zakupie – zdecydowanie zwiększyli moce produkcyjne i wprowadzili ogrzewanie parowe. Archiwa Glenmorangie podają, iż w 1890 roku pierwszy raz w historii zabutelkowano whisky single malt. Kolejne przejęcie miało miejsce w kwietniu 1918 roku, kiedy firma trafiła za 74 000 GBP do MacDonald & Muir i Durham & Co. Były to spółki zajmujące się blendowaniem/handlem whisky. W ciągu kolejnych lat z udziałów w spółce zrezygnował Durham. Pozostali wspólnicy wykorzystywali moce zakładu do tworzenia whisky blended m.in. o nazwie Highland Queen. Produkcja mocno wzrosła pod koniec lat 60-ych. Wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze whisky słodowe, których sprzedaż regularnie rosła.
Popularność przemysłu gorzelniczego w Szkocji nie była w tamtych czasach tak oczywista, jak dziś można było by przypuszczać. W związku z rosnącym zainteresowaniem i kolejnymi sukcesami na rynku, destylarnia rozbudowywała się o nowe alembiki. Na początku była jedna para. W 1976 dokupiono kolejną, by w 1990 roku podwoić moce produkcyjne. Wtedy też stary budynek still house przerobiono na centrum dla zwiedzających a hale alembików przeniesiono umieszczając je w największym magazyni. Był to pierwszy magazyn zbudowany przez Williama Mathesona. Kolejne 4 dodano dopiero w XXI wieku - dokładnie w 2009 roku, kiedy zwiększono liczbę kadzi fermentacyjnych i mocno rozbudowano kadź zacierną. Stało się to już za panowania LVMH - francuskiej firmy zajmującej się dobrami luksusowymi. Co ciekawe, spory udział w Luis Vitton Moet Hennessy ma nie kto inny, jak największy potentat w branży alkoholowej - Diageo. Koszt na tamten czas wydawał niebotycznie wysoki, lecz z perspektywy czasu liczby te nie robią już takiego wrażenia: Glenmorangie i Ardbeg została zakupiona od MacDonaldów, za 300 mln. funtów.
Już przed przejęciem destylarnia Glenmorangie słynęła ze swoich eksperymentów z beczkami i finiszowaniem whisky. Pierwsze butelki z podwójną maturacją Glenmorangie Vintage 1963 zabutelkowana w maju 1987r – whisky leżakowała cały okres w beczkach po Bourbonie, by na ostatnie 18 miesięcy przenieść się do beczek po sherry Oloroso – cena detaliczna 55 GBP. W tym momencie butelka warta jest ponad 3000 GBP. W kolejnych latach wydawano finiszowania po winach, porto, maderze czy koniakach – kluczowy był rok 1994, kiedy na rynku pojawiła się whisky po Porto. W kolejnych latach rozszerzono swoje portfolio o kolejne butelki pochodzące z beczek po trunkach innych niż bourbon. To było coś zupełnie oryginalnego i nowatorskiego.

Pełny skład whiskymywife w magazynach Glenmorangie
Wracając do kupna Glenmorangie przez LVMH - francuska firma kupiła bardzo dobrze działającą gorzelnię z dobrym i jasnym pomysłem na biznes. Kupiono nie tylko budynki, know-how ale też magazyny i ludzi związanych od lat z tym biznesem. Najważniejszym z nich to Bill Lumsden, który pierwsze kroki w przemyśle gorzelniczym skierował do Diageo (od 1986 roku), by do Glenmorangie przenieść się w 1995. Na początku był menadżerem zakładu, a po 3 latach objął stanowisko zwane „Head od Distilling & Whisky Creation”. To on był odpowiedzialny za to „co”, „kiedy” i „jaka ilość” opuszczała mury gorzelni - tak mówił na temat przenosin dla jednego z portali (źródło scotchwhisky.com ).
‘That was a very difficult decision to make, but you know I was always somebody who didn’t necessarily like being too rule-bound and, while DCL was brilliant, you very much had to work to a regimented pattern,’ he recalls. ‘And I thought that moving to this smaller company, where I reckoned I’d pretty much be left to my own devices, would probably be an interesting move.’
Ta wypowiedź może nieco dziwić, bo co by nie mówić - przeniósł się z jednego giganta (Diageo) do drugiego (LVMH). Wtedy nie mógł o tym wiedzieć. Patrząc w jaki sposób biznes prowadzi Diageo można przypuszczać, iż Lumsden nie mógłby mieć tak dużego wpływu na markę. Prawdopodobnie nie mógłby robić eksperymentów u swojego wcześniejszego pracodawcy. Wśród ponad 30 destylarni jakie posiada Diageo nie ma ani jednej podobnie działającej jak Glenmorangie. Ba! Nie ma takiej w całej Szkocji.
Zobaczmy zatem 2 pierwsze butelki z portfolio tej słynnej destylarni dostępne z rabatem 15% w Docent Procent:
1. Glenmorangie The Original 12YO 40% KLIKNIJ TUTAJ!
- Kod na rabat 15%: "DOCPROC" - ważny do 30.04.2025

Zapach: Niezbyt bogata i intensywna ale przyjemna. Orzechy, wanilia, morele, cytrusy. Orzeźwia.
Smak: Delikatna, miodowa, cytrynowa, pomarańczowa. Sporo wanilii i szczypta pieprzu, mięty.
Finisz: Krótki i przyjemny. Pieprz i cytryny.
Podsumowanie: Porządna podstawowa wersja z tej destylarni. Zrównoważona, przyjemna, cytrusowa! Dobra na prezent – to profil powszechnie lubiany, nawet dla osób niezbyt doświadczonych.
Podstawowe informacje: Podstawowa wersja z tej destylarni w bardzo dobrej cenie. Końcowy produkt jest zestawieniem 1-fill i 2-fill po Bourbonie – część beczek pochodzi ze słynnego wzgórza Ozark w Missouri. Próbowałem obu destylatów (czyli 1 i 2 napełnienia) i każdy osobno oceniłem gorzej – to jest ciekawy przykład, dobrego połączenia obu maturacji który finalnie zyskuje.
2. Glenmorangie Quinta Ruban 14YO 46% KLIKNIJ TUTAJ!
-
Kod na rabat 15%: "DOCPROC" - ważny do 30.04.2025

Zapach: Na początku mocny, trochę alkoholowy ale po chwili wychodzi czekolada, śliwki węgierki plus sporo wanilii. Jak na dosyć młodą whisky bogaty, wciągający. Czuć też kakao i świeże cytrusy.
Smak: Bardzo przyjemny choć nie tak bogaty jak zapach. Na początku delikatny ale z każdym momentem intensywność rośnie. Są przyprawy, biały pieprz, sporo słodyczy i ciemnych owoców. Dobrze zbalansowany.
Finisz: Średnio długi, owoce, rodzynki. Przyjemny ale niezbyt intensywny.
Podsumowanie: Whisky na co dzień, kompleksowa i dobrze zbalansowana. Cena/jakość na wysokim poziomie.
Podstawowe informacje: Należy do podstawowych wersji whisky z Glenmorangie. Jest to wersja, która przez większość czasu leżakowała w beczkach po Bourbonie a ostatnie 2 lata spędziła czas w beczce po Porto. Rozlewana jest z mocą 46% bez filtracji na zimno.
Na końcu podsumujmy najważniejsze informację z dziś:
- Glenmorangie leży w regionie Highlands i powstała w połowie XI wieku
- Destylarnia należy do jednego z najbogatszych ludzi na świecie czyli czyli Bernarda Arnault i jego firmy LVMH (Ardbeg zresztą też)
- Są innowatorami w kwestii finiszowania whisky
- Destylarnia rzadko sprzedaje swoje beczki innym firmom i stawiają głównie na oficjalne i szeroko dostępne wydania
Ciąg dalszy nastąpi a już dziś zachęcam do spróbowania whisky z portfolio tej destylarni. Warto!
Grzegorz Nowicki
grzegorz@whiskymywife.pl
Miłośnik whisky od 20 lat, współprowadzący portal Whisky My Wife, podróżnik do Szkocji, prowadzący od 12 lat degustację z serii whiskybreak czy Whisky Legend. Twórca serii The Creators czyli wyjątkowych whisky odwołujących się do sztuki.
